Śmierć za cukiernią

Weź jednego detektywa amatora, dodaj trochę ekscentrycznych mieszkańców Minnesoty, sporą garść mrożącej krew w żyłach niepewności, a otrzymasz przepis na wspaniałą nową serię kryminałów z Hanną Swensen w roli głównej.
Akcja rozgrywa się pewnej mroźnej jesieni na wsi w stanie Minnesota. Autorka doskonale oddaje atmosferę panującą na prerii, kiedy co chwilę zamieć przynosi kolejną porcję śniegu. Mimo to, czytając powieść nie czuje się chłodu – wręcz przeciwnie, miłą atmosferę małej miejscowości, gdzie zapach kawy i świeżo upieczonych ciasteczek pomaga przetrwać wyjątkowo długą i zimną porę roku.
Do samego końca nie wiadomo, kto okaże się mordercą. Można, oczywiście, zgadywać, lecz co rusz jakiś trop okazuje się fałszywy. Przechodząc przez plątaninę ślepych uliczek, nie wiemy, jakie zaskoczenie czeka nas na sam koniec. Smaku dodają również, i to dosłownie, przepisy przytaczane przez autorkę. Większość z nas skusi się zapewne, by wypróbować kilku z nich, lecz dopiero po przeczytaniu książki – tak dobrej zabawy nie przerywa się w połowie. Postaci wydają nam się znajome – każda z nich mogłaby właściwie być naszym sąsiadem. Począwszy od głównej bohaterki, która jest sympatyczną, bezpretensjonalną i inteligentną „dziewczyną z sąsiedztwa”.
—-
 
Tytuł: Śmierć za cukiernią
Autor: Joanne Fluke
Wydawnictwo: Bellona
Format: 496 s.
Data wydania: 12 kwietnia 2012