KP #55: Duchy i ludzie

W nowym odcinku Karpiowego Podcastu Skura opowiada o klasycznym zbiorze ghost-stories Duchy i ludzie Edith Wharton.

  • maszynistaGrot

    Słucham i uszom nie dowierzam. Jak dla mnie skrajnie pejoratywna ta recenzja. Aktualnie jestem w trakcie odświeżania sobie tego tomiku. Sugerujesz że niby opowiadania Wharton nie są wyrafinowane a Lovecraft jest? Jak uwielbiam HPLa tak pod tym względem utwory Wharton sądzę że biją go na głowe. Lovecraft ze swoim za przeproszeniem quasi-grafomańskim stylem, niemal pozbawionym dialogów, relacji międzyludzkich? To jest wyrafinowane? Nie pisze, że mi to jakoś szczególnie przeszkadza bo cenie go za groze a w tym jest niezrównanym mistrzem, jednak porównanie od tej strony nie wypada na korzyść Cienia z Providence. Absolutnie opowieści Edith Wharton to jedne z najpiękniejszych przykładów noweli niesamowitej jakie czytałem. Wszystkie opinie Marka Nowowiejskiego, które zostały wyszydzone w podcaście ja się z nimi zgadzam.

    • sk_ra

      „Sugerujesz że niby opowiadania Wharton nie są wyrafinowane a Lovecraft jest?”
      NO POPATRZ!!! SKANDAL, NIE?! ;)
      Ocena 5/10 to nie jest skrajnie pejoratywna :) 1/10 by była :) ,

      U Lovecrafta też czasem brakuje mi dialogów jednak o wiele większa jest jego wyobraźnia i pomyslowość jeśli chodzi o motywy. Wszak Lovecraft nie samym Ktulu stoi. Gdzie jest wyrafinowanie u edith? Bo ja tego nie widzę ani w języku ani w pomysłach na fabuły, motywy.

      relacje miedzyludzkie u Edith? Szwagier spotyka się z duchem [ma romans] a diakon i znajomy mają to rozsądzić bo szwagierka ich o to prosi i się obawia. To są relacje? Albo Baron był zły, bi psy i teraz tam straszy. Kbieta spotkała wiedźmę/ducha i ucieka z miasta do ukochanej szwagierki? Ja tu piekna nie widzę tylko tani i prosty sentymetalizm jakiś, prostacki taki by trafił do ówczesnej gospodyni domowej w przerwie miedzy podwieczorkiem a spacerem z pieskiem na pobliski staw.

      Co do samych opinii Nowowiejskiego-to w każdym tomie są to same ślepe zachwyty, napisane jakby miały by ć reklamą, a biorąc pod uwagę że wydawca sam sobie pisze „kultowa edycja” no to zawsze z dystansem podchodzę do tych tekstów, które dodatkowo zdradzają zakończenia. [skandal]

      Za bardzo nie dajesz argumentów, bo z czym mam polemizować że zgadzasz się z Markiem? No ja się nie zgadzam :)

    • 5(6)/10 od Skury to 7(8)/10 u większości recenzentów, więc nie ma co się unosić ;)

      Ale z tym zbesztaniem książki to Skura trochę przesadziłeś. Po pierwsze to są ghost stories raczej, a nie weird fiction, więc ciężko aby było coś innego poza duchami ;) Po drugie argument „na współczesnych to już nie działa” to nie do końca argument w mojej ocenie. Daj współczesnym wspomnianą w podcaście Mary Shelley i jej „Frankensteina” i zobaczymy ilu z nich przebrnie choćby do połowy. W klasyce nie zawsze liczy się to czy nadal straszy, tym bardziej jeżeli udaje się jej nadrabiać klimatem.

      • sk

        Wczoraj odpisałem Ci spory elaborat, i jak widzę ten badziewny disqus zjadł całość (a wczoraj był opublikowany) absurd jakis :(

        • Dajesz dziś powtórkę, bo nic nie widziałem niestety ;)

          • sk

            :) nie dam rady odtworzyc tego juz.
            Ale mnie chyba nie nazzwiesz tym który lubi straszenie inne niż klimatem :) A ogóle ja sobie innego straszenia nie wyobrażam. Choć jak np oglądam film i walną jakąś łup-scenę to się może i wystraszę, ale mi to przyjemności nie sprawia.

          • Nie, nie. Ja Twój gust trochę już poznałem i wiem, że preferujesz strasznie klimatem. Ale mi akurat chodziło trochę o coś innego ;)

  • maszynistaGrot

    Dziwie się że nie widzisz tego wyrafinowania w jednych z lepszych opowiadań ghost stories jakie kiedykolwiek zostały napisane. Może nieuważnie czy zbyt szybko czytałeś? Napisze za jakiś czas większy komentarz na forum. Cóż nie każdy musi cenić klasykę.

  • maszynistaGrot

    Tak na marginesie, prosiłeś o polecenia zimowego opowiadania z biblioteki grozy. Przede wszystkim przeczytaj ,,Urok śniegu” Algernona Blackwooda. Absolutny, przepiękny majstersztyk w tej kategorii. Trudno się nie zachwycić czytając ten utwór.

    • sk

      Dzieki za info, myślę że to opowiadanie przeczytam jeszcze podczas tej zimy. Może nagram recenzję – zobaczymy.

      • maszynistaGrot

        Nie jest to może najlepsze pod względem grozy dzieło Blackwooda,ale właśnie Urok śniegu zawiera pewien wyjątkowy mistycyzm, niesamowitość która wyróżnia artystycznie to opowiadanie. Generalnie polecam jak najbardziej cały tomik Wendigo i inne upiory. Całkiem możliwe że jest to najrówniejszy zbiór z całej Biblioteki Grozy.